Użytkownik @cprkrn kupił 5 bitcoinów jeszcze na studiach, około 11 lat temu. Pewnego wieczoru, pod wpływem alkoholu, zmienił hasło do portfela. Następnego dnia nie pamiętał już, jakie wpisał. Przez ponad dekadę próbował odzyskać dostęp do własnych środków. Wydał 250 dolarów na zewnętrznych specjalistów, przepuścił przez narzędzia łamiące hasła miliardy kombinacji. Bez skutku. Ostatecznie przekazał całą zawartość starego laptopa do Claude Code.
Co zrobił, czego specjaliści przez 10 lat nie zauważyli
Claude Code otrzymał całość dysku w surowej formie: pliki portfela, notatki, kopie zapasowe, archiwalne pozostałości sprzed lat. Wykonał dwie rzeczy, których wcześniejsi specjaliści nie próbowali. Po pierwsze, znalazł starszy plik portfela, pochodzący sprzed feralnej zmiany hasła. Ten plik wciąż otwierało stare hasło, które właściciel pamiętał. Po drugie, przeanalizował kod popularnego narzędzia do odzyskiwania portfeli i wykrył w nim błąd logiczny. Narzędzie łączyło klucz prywatny z hasłem w nieprawidłowej kolejności, przez co generowało błędne podpisy. Z tego powodu nikomu nie udawało się odzyskać środków tą drogą, choć teoretycznie powinno.
Po poprawieniu kolejności argumentów klucze prywatne zostały odszyfrowane. 5 bitcoinów odblokowane. Po aktualnym kursie to około 400 do 500 tysięcy dolarów.
To nie było łamanie hasła
Warto zwrócić uwagę, co tu się właściwie wydarzyło. Claude Code nie zgadywał haseł brutalną siłą, nie atakował kryptografii, nie robił niczego, co kojarzy się z włamywaniem. Przeczytał stare pliki, zrozumiał strukturę zapomnianego oprogramowania, zauważył, że istnieje wcześniejsza wersja portfela, a w narzędziu open source zidentyfikował błąd. Klasyczna praca śledcza po kodzie, tylko przeprowadzona w godzinę zamiast w dekadę.
I to jest ciekawsze niż sama kwota. Specjaliści, którym właściciel wcześniej płacił, działali ręcznie i opierali się na założeniu, że narzędzia odzyskiwania działają poprawnie. Model językowy nie miał takiego założenia. Przeczytał kod i wskazał konkretne miejsce do poprawki.
Czego można się z tego nauczyć
Wniosek jest dwupoziomowy. Po pierwsze, AI radzi sobie dziś bardzo dobrze z forensyką cyfrową: starymi formatami plików, niedokumentowanym oprogramowaniem, kodem, którego nikt już nie utrzymuje. Po drugie, popularne narzędzia open source nie są nieomylne. Jeśli „wszyscy mówią, że nie da się odzyskać", warto zweryfikować, czy aby na pewno wszyscy używali poprawnej wersji.
Sam właściciel podsumował to później na X w dwóch krokach: „pobierz Claude'a, wrzuć wszystkie swoje pliki i módl się". Dla większości użytkowników nie zmieni to nic. Dla nielicznych, którzy nadal przechowują archiwalny laptop z czasów studiów, jest to konkretna instrukcja warta wypróbowania.